Po 2025 roku w Tulonie, decyzja o udaniu się na południe w 2026 roku nie była trudna dla floty 2.4. Wyścigi z 12-kami to coś wyjątkowego. Dla wielu członków naszej floty 12-ki były ich Pucharem Ameryki, więc możliwość ścigania się na tym samym akwenie to jeden z tych momentów w żeglarstwie.

Wydarzenie odbywa się już trzeci rok, odkąd znicz olimpijski zawitał do Tulonu w 2024 roku. Impreza jest większa, lepsza i stale się rozwija. Oprócz łodzi metrycznych, na pokładzie znajduje się klasyczna flota, metrowe żaglówki sterowane radiem i sztuczną inteligencją. Na lądzie 12-ki odwiedziło 1400 osób. Nie jestem pewien, czy uda nam się to osiągnąć na targach łodzi. Była pełna wioska regatowa i możliwość wypróbowania wielu sportów wodnych.
Jak wyglądały wyścigi 2.4? Mieliśmy 25 łodzi z 6 krajów. Zatoka Tulonu bywa trudna do wyznaczenia kursu, ale Gil Bernabeau wykonał świetną robotę. W piątek żeglowaliśmy w szortach i koszulkach, co każdy, kto zna się na 2.4, wie, że jest to dość rzadkie. Wyścig był niezwykle zacięty, przy słabym wietrze i kilku dużych zmianach kierunku. W czterech wyścigach Michael Tiemann z Niemiec i Christophe Ettore z Francji znajdowali się na prowadzeniu tuż za Megan Pascoe z Wielkiej Brytanii.

W sobotę nadszedł front wschodni, więc mieliśmy przyjemne 18 węzłów przy dość wzburzonym morzu. Żeglowanie było dość rozpraszające, ponieważ nasza nawietrzna pozycja znajdowała się bardzo blisko linii startu 12 mR. Wiem, że 12-ki nie są tak duże jak klasa J, ale oglądanie sześciu z nich na żaglach to coś zupełnie innego. Przy lekkim wietrze Benoit Melon, France i Janos Libor, Gibraltar był najszybszy za Megan. To były świetne 3 wyścigi, Morze Śródziemne naprawdę nie jest złym miejscem na żeglowanie.

Niedziela była dziwnym dniem – od wschodu wiało mocno, ale wiatr słabł. Mieliśmy półgodzinne opóźnienie, co oznaczało, że bez problemu przepłynęliśmy przez falochron. Cieszyłem się z Vakaros, bo znalezienie bolca było trudne. Megan oderwała się od floty. Drugie okrążenie z tyłu zapowiadało się na zaciętą walkę. Paddy Hassett z Irlandii i Micheal Jakobs z Niemiec wrócili do formy, zajmując odpowiednio 4. i 5. miejsce.

Po jednym wyścigu Gil zdecydował, że w słabnącym wietrze powrót do domu to najlepsza opcja. Zespół brzegowy pod wodzą Louisa-Marie Zeromskiego spisał się znakomicie przez cały czas trwania zawodów, szczególnie podczas podnoszenia dźwigiem, gdzie wszyscy spakowali się w rekordowym czasie. Na zawodach było ponad 150 wolontariuszy, co pokazuje, że bez nich nie da się zorganizować takich zawodów. Jako flota mamy szczęście, że mamy klasę French 2.4, a organizatorzy imprezy dbają o to, żeby wszystko działało. Jedną z niesamowitych wolontariuszek, której musimy podziękować, jest Patsy, która tłumaczy wszystkie nasze sprawy i zajmuje się całą organizacją.
Bycie łodzią metrową to trochę przeżytek. Nie jesteśmy szybcy, ale posiadanie tak wielu łodzi o różnych rozmiarach sprawia, że przynależność do klubu jest naprawdę wyjątkowa. Fakt, że łodzie 12-calowe pochodzą z każdej epoki żeglarskiej, sprawia, że ich oglądanie jest tak wyjątkowe.
Następnie dla floty 2.4 udajemy się na regaty Poole Keelboat Regatta w długi weekend. Mistrzostwa świata trwają. Sneek w Holandii na początku lipca.
Megan Pascoe – GBR173. Zwycięzca regat

Oryginalny raport napisany dla YachtsandYachting.com
https://www.yachtsandyachting.com/news/296008/Toulon-Provence-Regatta-2026
